Najgoretsze wstawki


Data: 2 Marzec 2009
Kategoria: GRY » Gry na PC
0
F.E.A.R. 2: Project Origin (2009)


Data premiery:
Świat: 10 Luty
Polska: 13 Luty

Wymagania minimalne: - procesor Athlon 64 X2 4400+ lub Core 2 Duo 2,2GHz;
- karta graficzna Radeon 2900 XT lub GF 8600 GTS, zgodna z DirectX 9, obsługująca Shader Model 3.0 i posiadająca przynajmniej 512MB pamięci
- 1,5GB pamięci RAM;
- minimum 12 GB wolnego miejsca na dysku twardym;
- system operacyjny Windows XP SP3 lub Vista SP1;
- karta dźwiękowa kompatybilna z DX9.0c;
- łącze szerokopasmowe do gry wieloosobowej i hostowania gry



Do premiery drugiej części „F.E.A.R.” pozostał tylko miesiąc, dlatego też postanowiliśmy przypomnieć o grze, której zapowiedź co prawda już mieliśmy, ale bardzo wiekową i nieaktualną. W ostatnich miesiącach wokół „F.E.A.R. 2” wiele się wydarzyło, przede wszystkim zaś odzyskał on swoje dobre imię – właściciel licencji, czyli firma Sierra, przestał istnieć i marka gry, która była wykorzystana do stworzenia dwóch kiepskich dodatków oraz miała posłużyć do produkcji najprawdopodobniej dość przeciętnego sequela, wróciła do oryginalnych twórców „F.E.A.R.”, czyli studia Monolith. Tworzyli oni kontynuację swojej gry już od lat, ale pod innym tytułem, „Project Origin”, bo nie wolno im było użyć tego właściwego. Teraz na szczęście już mają do tego prawo – i dlatego właśnie gra nazywa się tak, jak się nazywa.

Fabularnie „Project Origin” jest silnie powiązany z pierwszą częścią. Gra zacznie się na pół godziny przed końcem swego poprzednika, czyli mniej więcej w tym momencie, w którym demoniczna Alma zostaje uwolniona, a bohater pierwszego „F.E.A.R.” dąży ku swojej niechybnej zagładzie w ogniu atomowym. W „F.E.A.R. 2” główną postacią jest Michael Becket, żołnierz Delta Force, który w tym samym czasie, w którym rozgrywają się ostatnie sceny tamtego dramatu w podziemnym laboratorium, szturmuje biurowiec na obrzeżach Auburn, próbując aresztować prezesa korporacji Armacham Genevieve Aristide. Gdy do niej dociera, następuje wybuch bomby nuklearnej, który kończy pierwszą grę – a tu jest jej prawdziwym początkiem.

Czego można się spodziewać po „F.E.A.R. 2”? Przede wszystkim niesamowitej, dynamicznej i widowiskowej akcji. Była ona największą zaletą pierwszej części i z pewnością nie inaczej będzie tym razem. Gwarantowane mamy zatem wspaniałe strzelaniny i mnóstwo efektów specjalnych, a wszystko zaś bardziej urozmaicone niż dotychczas. Brak różnorodności był największym problemem pierwszej części, cała akcja rozgrywała się w biurach i biurowych korytarzach, a przeciwnikami była armia identycznych klonów, groźnych, ale niestety jednakowych na początku gry i na jej końcu. To było męczące.

Twórcy wyciągnęli wnioski z narzekania graczy na monotonię pierwszej gry. W drugiej będzie o wiele ciekawiej, zarówno pod względem przeciwników, jak i zwiedzanych lokacji. Wśród oponentów nadal prym będą wiedli żołnierze i ochroniarze diabolicznej Armacham, ale wspierać ich mają także inne... stworzenia. Jakie? Powiem jednym tchem: odrażające stwory powstałe w wyniku eksperymentów z DNA Almy i bohatera pierwszej gry albo dziwne istoty, które umarły w wybuchu atomowym, ale przetrwały dzięki eksplozji paranormalnych mocy i teraz trwają pomiędzy życiem a śmiercią otoczone przez ożywione trupy, których nie da się zabić. Ufff...

Także lokacje, które gracze odwiedzą w „F.E.A.R 2” inne będą od tych jednostajnie biurowych krajobrazów z pierwszej gry. Owszem, tu też będą biura, ale potem akcja przeniesie się m.in. do opuszczonego szpitala, na wypalone ulice Auburn, do nawiedzonej szkoły oraz oczywiście obowiązkowego laboratorium.

Drugi „F.E.A.R.” dominować ma nad pierwszym także pod względem kwestii technicznych. Gra będzie o wiele ładniejsza, ale nie tylko, bo twórcy dopracowali także Sztuczną Inteligencję przeciwników, którzy przecież już poprzednio byli niespotykanie sprytni. „F.E.A.R.” zawsze był podawany jako przykład gry z bardzo inteligentnymi wrogami, którzy potrafią działać zespołowo, oskrzydlać i otaczać gracza, wycofywać się i wzywać pomoc oraz ogólnie zachowywać się bardzo wiarygodnie i niebezpiecznie. A teraz będą jeszcze groźniejsi – i dobrze.

Aby zobaczyć ukryty tekst musisz być zalogowany, jeżeli nie masz konta zarejestruj się!
Informacja
Użytkownicy z rangą Gość nie mogą dodawać komentarzy.